Zwierzęta w życiu społeczności mezolitycznych

Anna Gręzak
read in english »


W początkach holocenu, datowanych na koniec IX tysiąclecia p.n.e. na kontynencie europejskim dokonywały się znaczące przemiany w środowisku naturalnym. Gwałtowne ocieplenie klimatu, następujące od okresu preborealnego, przyniosło zmiany warunków ekologicznych na Niżu Środkowoeuropejskim. Na miejscu tundry i lasotundry, charakteryzujących się ubogą roślinnością, pojawiły się zróżnicowane zespoły leśne. Na początku pojawiły się lasy bukowo-sosnowe, sosnowo-bukowe i sosnowe z domieszką wiązu i wierzby. Dalsza poprawa warunków klimatycznych przyniosła ekspansję środowisk leśnych ku północy. Wzrosła rola drzew liściastych – dębu, wiązu, lipy, zaś na terenach wilgotniejszych także olchy i jesionu. Około połowy VII tysiąclecia p.n.e., w interesującym nas okresie atlantyckim rozpoczęło się optimum klimatyczne, w trakcie którego nastąpiła dalsza ekspansja lasów mieszanych i liściastych z różnorodnymi gatunkami drzew. Pojawienie się nowych formacji roślinnych pociągnęło za sobą zmiany w zwierzostanie.

Fauna stepotundry plejstoceńskiej była bogato reprezentowana przez duże ssaki roślinożerne – mamuta, nosorożca włochatego, prażubra, piżmowoła, konia, suhaka czy renifera oraz współwystępujące z nimi drapieżniki, takie jak: lew jaskiniowy, pantera i hiena jaskiniowa. Występowały wówczas również niedźwiedź jaskiniowy, piesiec, wilk, lis, gronostaj, szczekuszka, zając bielak, a z ptaków najbardziej charakterystyczne były pardwy. Już wtedy zmiany warunków środowiskowych doprowadziły do ewolucji pewnych gatunków zwierząt i wymierania innych. I tak na przykład niedźwiedź jaskiniowy wyginął przed maksimum ostatniego zlodowacenia, natomiast najmłodsze datowanie szczątków mamuta na ziemiach polskich wskazuje na jego występowanie jeszcze około 15 tysięcy lat temu.
Z nastaniem holocenu rozpoczęła się także wędrówka zwierząt związanych z klimatem subarktycznym, np. reniferów na północ. Miejsce ustępujących gatunków zajęły ssaki oraz ptaki leśne i wodne. W holocenie tereny ziem polskich zamieszkiwały powszechnie zwierzęta z rodzin Cervidae – łoś, jeleń szlachetny, sarna i Bovidae – żubr i tur, a także koń, dzik, zając szarak, kuna, ryś, żbik, lis, wilk, bóbr i wydra. Zestaw zwierząt wczesnego holocenu jest w dużej mierze reprezentowany na naszych ziemiach do chwili obecnej. Warto jednak zwrócić uwagę na dwa gatunki, które zniknęły z zestawu zwierząt wolno żyjących. Pierwszym jest dziki koń. W plejstocenie różne formy koni zamieszkiwały Europę. Szacuje się, że ich wysokość w kłębie dochodziła nawet do 180 cm. W schyłkowym plejstocenie pojawiły się formy mniejsze, nie przekraczające 140 cm. Szczątki koni znajdowane są na stanowiskach mezolitycznych, gdyż zwierzę to, podobnie jak w paleolicie, odławiane było na mięso. W stanie dzikim gatunek ten przetrwał do XVIII w. n. e. Ostatnie tarpany widziano w Puszczy Białowieskiej w 1728 roku, a na Litwie w roku 1788. Drugim wymarłym gatunkiem, wchodzącym w skład fauny plejstoceńskiej i holoceńskiej, był tur, przodek bydła domowego. W Europie tury pojawiły się prawdopodobnie w środkowym plejstocenie, a w późnym plejstocenie i wczesnym holocenie były bardzo rozpowszechnione, tak że stanowiły jeden z głównych elementów fauny. Wczesny holocen zwany jest nawet okresem tura. Europejskie tury to zwierzęta o masywnej budowie. Szacuje się, że wysokość w kłębie wynosiła nawet do 180 cm. Długość lirowato wygiętych rogów dochodziła do 80 cm. Były ciemno umaszczone, czarne lub brązowe z jaśniejszą pręgą biegnącą wzdłuż kręgosłupa, a ich sierść była dłuższa niż u bydła. W środkowej Europie tury występowały licznie do średniowiecza, a ostatnie sztuki wyginęły w połowie XVIII w. w Prusach.
Rzeki i jeziora stanowiły bogate źródło pożywienia dla ludności mezolitycznej. Na stanowiskach archeologicznych znajduje się liczne kości ryb i zwierząt wodnych. Polowano na nie za pomocą pułapek, haczyków i ościeni. W grobie z Janisławic znaleziono fragmenty muszli skójki. Fot. R. Sofuł, J. Bobrzycka, Ł. Smoliński, Rys. M. Rdzanek.
Istotną cechą holocenu, poza zmianą flory i fauny, była również modyfikacja stosunków hydrograficznych. Procesy mające zasadnicze znaczenie w rozwoju sieci rzek i powstaniu jezior rozpoczęły się w plejstocenie w trakcie późnego glacjału (Vistulianu) i kontynuowały w holocenie. W tym czasie ukształtowała się sieć hydrograficzna Niżu Polskiego i rozpoczęła się historia Morza Bałtyckiego, powstałego po ustąpieniu lodowca podlegającego wielu przeobrażeniom i przybierającego różną formę: w okresie preborealnym znanego jako Morze Yoldia, w borealnym – Jezioro Ancylusowe, zaś w atlantyckim – Morze Litorynowe.

Przekształcenie środowiska przyrodniczego wpłynęło na ściśle z nim zawiązane społeczności późnopaleolitycznych łowców- zbieraczy.
Wymagało adaptacji do życia w otoczeniu zwartego lasu strefy umiarkowanej. Część grup zamieszkujących dotychczas ziemie polskie i specjalizujących się w odławianiu reniferów wyemigrowała za tymi zwierzętami na teren północno- -wschodniej Europy.

Pojawiły się natomiast grupy mezolityczne, charakteryzujące się bardziej różnorodnymi sposobami zdobywania pożywienia mięsnego, z zastosowaniem łowiectwa, zbieractwa i rybołówstwa. Zmiana zwierząt, które były celem łowów, wpłynęła na technikę polowań. Wcześniejsze polowania na megafaunę i migrujące sezonowo zwierzęta stadne wymagały zaangażowania współpracujących ze sobą grup łowców i logistycznego przygotowania łowów, zabiegów związanych z rozbiorem tuszy zabitych zwierząt i transportem mięsa.
Największym zwierzęciem, na którego polował Człowiek z Janisławic był tur. Dowodem jego myśliwskich umiejętności są odnalezione w grobie dwa narzędzia klocowate wykonane z łopatek tych wspaniałych zwierząt oraz naszyjnik z zębów siecznych 4 lub więcej turów. Fot. R. Sofuł, Ł. Smoliński, Rys. M. Rdzanek.
W holocenie wykształciły się techniki polowania na zwierzęta leśne typu traperskiego, prowadzone indywidualnie lub przez małe grupy myśliwych przy użyciu łuku, którego strzały uzbrojone były krzemiennymi zbrojnikami. Obiektem polowań były gatunki dostarczające mięsa i tłuszczu, skór oraz surowca kościanego, a także zwierzęta futerkowe. W okresie preborealnym większe znaczenie ogrywał łoś, a w atlantyckim jeleń. Polowano także na sarnę, tura, żubra, konia, dzika, niedźwiedzia brunatnego, zająca, rysia, żbika, lisa, wilka, borsuka, bobra i wydrę. Odławiano również ptaki, dużą popularnością cieszyły się gatunki wodne i zaroślowe. Znaczącą innowacją mezolitycznej gospodarki ludności było rozpowszechnienie i wyspecjalizowanie rybołówstwa oraz zbieractwo małży i ślimaków. Poławiano głównie szczupaki, niektóre ryby karpiowate i okonia, co dokumentują zespoły szczątków ichtiofauny odkryte na stanowiskach w Tłokowie, Mirkowicach, Dudce i Miłukach w północno-wschodniej Polsce. We wczesnym mezolicie można nawet uznać, iż połowy koncentrowały się na szczupakach i miały miejsce wczesną wiosną, po zejściu lodów i zakończeniu roztopów. W okresie borealnym sezon połowów trwał już do połowy lata, kiedy to chwytano gatunki ciepłolubne – liny i sumy. Optimum klimatyczne w okresie atlantyckim jeszcze bardziej poprawiło warunki do rozwoju rybołówstwa śródlądowego, które stało się jedną z podstawowych metod zdobywania pożywienia przez grupy o mezolitycznym sposobie eksploatacji środowiska.
Jelenie i sarny stanowiły najliczniejszą grupę zwierząt łownych. Mezolityczni myśliwi wykonywali narzędzia z ich kości i poroża, a ozdoby z zębów. Człowiek z Janisławic został wyposażony w pośredniki z parostków jeleni do obróbki krzemienia, tajemnicze narzędzia ze śródstopia jelenia i sarny oraz paciorek z jeleniego
kła – cenne trofeum myśliwskie. Fot. R. Sofuł, Ł. Smoliński, Rys. M. Rdzanek.
Takie strategie korzystania z zasobów lasów i wód kultywowała ludność kultury janisławickiej. Wskazuje na to inwentarz grobu mężczyzny odkrytego w 1936 r. w Janisławicach. Składał się on z 42 wyrobów krzemiennych, w tym zbrojników, które stanowiły element broni myśliwskiej, oraz szczątków upolowanych zwierząt. Zbadany przez Konrada Jażdżewskiego zespół zawierał 54 przedmioty z kości i poroża, z czego 43 były obrobione, oraz kilku fragmentów muszli małży. Część okazów zaginęła podczas II wojny światowej i znana jest jedynie z dokumentacji znaleziska, a szczegółowej analizie archeozoologicznej poddano jedynie 47 szczątków zwierzęcych w postaci kości i zębów ssaków. Cały materiał można podzielić na trzy grupy o różnym charakterze. Pierwszą stanowią elementy pochodzące prawdopodobnie z jednego naszyjnika, drugą – zabytki noszące ślady obróbki i używania ich jako narzędzi, trzecią zaś kości i zęby zwierząt nie posiadające śladów działalności ludzkiej.

W skład naszyjnika wchodziło 27 zawieszek, 26 z nich to stałe zęby sieczne dużych przeżuwaczy. Na podstawie oceny kształtu i proporcji korony i szyjki zębów ustalono, że pochodziły one od dwóch gatunków zwierząt: tura (20 sztuk) i jelenia (6 sztuk). Wśród zębów tura znalazły się cztery siekacze I1, cztery I2, siedem I3 i pięć I4.
Liczba siekaczy poszczególnych kategorii sugeruje wykorzystanie zębów co najmniej czterech osobników. Dodatkowo oceniono także stopień zużycia powierzchni trących, będący efektem długości użytkowania zębów, czyli postępujący z wiekiem. W grupach zębów tej samej kategorii obserwowano różny stopień zużycia powierzchni, co sugeruje, iż minimalna liczba osobników, od których pochodzą, może być większa niż cztery. Jeden z sześciu zębów jelenia za kwalifikowano jako I1, dwa jako I2, jeden I3, a dwa I4. Wprawdzie liczba siekaczy poszczególnych kategorii nie przekracza liczby zębów siecznych jednego osobnika, ale różny stopień starcia zdaje się świadczyć, że pochodzą one od więcej niż jednego zwierzęcia. Ostatnia z zawieszek wykonana została z kła jelenia, który był cenionym trofeum myśliwskim. Zęby posiadają otwory w korzeniu, nawiercane z dwóch stron – bocznej i przyśrodkowej. Jako że zęby użyte do wykonania naszyjnika pochodzą od kilku osobników dwóch gatunków zwierząt, mogły być zbierane przez dłuższy czas lub pochodzą z jednego bardzo owocnego polowania. Naszyjniki z siekaczy zwierzęcych znaleziono także w mezolitycznym grobie z Kamieńskich oraz w Pierkunowie na Mazurach. W pierwszym przypadku ozdoba składała się z 7 zawieszek: dwóch z zębów siecznych tura, dwóch łosia, dwóch jelenia i jednego siekacza dzika, w drugim z 54 siekaczy tura, łosia i jelenia.
Środowisko leśne umożliwiało polowanie na liczne gatunki zwierząt, w tym także na dziki.
Człowiek z Janisławic posiadał cały zestaw narzędzi i półwytworów z szabli, czyli kłów żuchwowych dzika. Fot. R. Sofuł, Ł. Smoliński, Rys. M. Rdzanek.
Stanowiące niewątpliwą ozdobę kolie i zwyczaj wyposażania w nie zmarłych mogły mieć znaczenie magiczne. W zespołach zabytków mezolitycznych znajdowanie są licznie wisiorki, zawieszki naszyjniki z zębów zwierzęcych, kamiennych otoczaków, muszli, bursztynu oraz buł krzemiennych, być może pełniące rolę amuletów, chroniących np. przed działaniem złych mocy. W życiu społeczeństw mezolitycznych, podobnie jak i innych społeczności zbieracko- -łowieckich, silnie związanych z otaczającą je naturą, wierzenia i łącząca się z nimi obrzędowość odgrywała istotną rolę. Na stanowiskach archeologicznych z tego okresu częste są znaleziska o niecodziennym charakterze, takie jak czuringi czy inne przedmioty kościane bogato zdobione rytym ornamentem geometrycznym, a także antropo- i zoomorficznym, tworzącym sceny wiązane przez archeologów z odprawianiem zabiegów magicznych. Warto tu wspomnieć cmentarzyska w Téviec i Hoëdic we Francji, na których obserwujemy zwyczaj otaczania i przykrywania zmarłych porożami zwierząt jeleniowatych, na innych stanowiskach z kolei znalezione zostały tzw. maski szamańskie z czaszek i poroży tych zwierząt, które prawdopodobnie stanowiły rekwizyty kreacji wierzeń i obrzędowości.

Bardziej utylitarna funkcja cechowała drugą kategorię zabytków umieszczonych w janisławickim grobie, aczkolwiek złożenie jej ze zwłokami w trakcie pochówku mogło świadczyć o chęci wyposażenia zmarłego na „życie w zaświatach”. Było to kilka wyrobów wykonanych z kości i zębów zwierzęcych – narzędzia ciosłowate z prawej i lewej łopatki dwóch turów i ze śródstopia jelenia, tzw. pośredniki rogowe z parostków jelenia, noże-skrobacze z szabli (kłów żuchwowych) dzika i narzędzie kościane o wydłużonym, lekko wrzecionowatym kształcie i dwóch ostrych, przenikliwych końcach, mogące służyć jako ostrze- -haczyk do umocowania przynęty na ryby podczas łowienia „na żywca”.
Mezolityczne obozowiska myśliwskie często sąsiadowały z żeremiami bobrów. Znane są świadectwa polowań na te zwierzęta. Człowiek z Janisławic otrzymał
w darze grobowym żuchwę bobra bez śladów obróbki. Wydaje się, że znalezisko to mogło mieć charakter narzędziowy lub rytualny. Fot. R. Sofuł, Ł. Smoliński
Narzędzia podobne do znalezionego w grobie okazu wykonanego z kości śródstopia jelenia bywają określane w literaturze archeologicznej także jako topory lub motyki i w wersji sporządzonej z kości metapodialnych tura są częstymi znaleziskami z północnych Niemiec, południowej Szwecji i Danii. Rzadziej odkrywane są na stanowiskach z terenu ziem polskich, m.in. na stanowisku 31 w Pławieniu na Pomorzu i na stanowisku 7 w miejscowości Krzyż Wielkopolski. Narzędzia tego typu wykonywane były z części proksymalnych metapodiów, oddzielonych od reszty kości poprzez odłupywanie wiórów z jej trzonu tak, aby uzyskać przełom ukośny w stosunku do osi długiej kości. Przełom po zastruganiu i zeszlifowaniu nierówności służył jako część pracująca narzędzia, a na przeciwległym końcu mocowano obsadę. W celu zamocowania styliska powiększano występujący naturalnie w końcu bliższym śródręcza i śródstopia otwór poprzez punktowe uderzanie i drążenie w ściance kości aż do odsłonięcia jamy szpikowej lub wiercenie narzędziami krzemiennymi. W przypadku okazu z Janisławic zastosowano pierwszą ze wspomnianych, popularniejszą technikę, ale średnica powstałego otworu była stosunkowo mała. Niespotykanym natomiast zabiegiem, jakiemu poddano to narzędzie, jest zestruganie znacznej warstwy istoty zbitej na stronie bocznej i przyśrodkowej trzonu kości, co w konsekwencji także doprowadziło do odsłonięcia jamy szpikowej.

Różna klasyfikacja opisywanych narzędzi jest spowodowana możliwoś- ciami ich różnorodnego użytkowania.
Testowano eksperymentalnie skuteczność zastosowania replik takich narzędzi wykonanych z kości metapodialnych bydła przy okorowywaniu drewna, rąbaniu nadpalonego pnia oraz wykopywaniu z ziemi korzeni roślin i obserwowano uszkodzenia ostrza przy wykonywaniu każdej z czynności. Na podstawie porównania mikrośladów powstałych na replikach ze śladami na toporach ze stanowisk mezolitycznych Polderweg i De Bruin w Holandii zasugerowano używanie części z nich jako narzędzi kopieniaczych i służących do okorowywania drewna. W zespole z Janisławic licznie reprezentowane są także narzędzia z kłów żuchwowych samców dzika, znane także ze stanowisk paraneolitycznych (Dudka na Mazurach) i neolitycznych (Brześć Kujawski) i określane mianem noży, noży- -skrobaczy, skrobaczy, oskrobywaczy lub dłut. Najczęściej sugerowaną ich funkcją jest używanie przy obróbce skór. Kły żuchwowe samca dzika są mniej lub bardziej szablasto wygięte, trójkątne w przekroju i u starszych odyńców osiągają długość nawet do 30 cm. Ścianka wewnętrzna szabli w części górnej w miarę użytkowania ściera się skośnie w kontakcie z kłem górnym (fajką) tworząc ostrą krawędź i teoretycznie już w takiej formie może być użytkowana, aczkolwiek rozcięcie (rozłupanie) zęba wzdłuż powoduje uzyskanie dłuższej, ostrej i łukowatej krawędzi przydatnej do wielu celów. Dodatkowo można ją było ściąć lub zeszlifować, aby powstała prosta krawędź efektywniejsza w użyciu. Większość omawianych tu zabytków z Janisławic nosi ślady silnego spracowania (wygładzenia) tej części narzędzia.
Ludzie z epoki kamienia pozostawili liczne rysunki naskalne przedstawiające także inne zwierzęta leśne, na które polowali,
w tym także na niedźwiedzie i lisy. Fot. Ł. Smoliński, Rys. M. Rdzanek.
Ostatnią grupę wyposażenia opisywanego grobu stanowią: żuchwa bobra, dwa kły niewielkich zwierząt mięsożernych z rodziny łasicowatych, fragment poroża jelenia i kości śródstopia sarny bez widocznych śladów obróbki. Nieobrobione rzemieślniczo szczątki zwierzęce często traktuje się jako świadectwo wyposażenia zmarłego w pokarm lub pozostałość po spożyciu mięsa podczas uroczystości pogrzebowych. Kości i zęby złożone w grobie z Janisławic nie posiadają widocznych śladów obróbki konsumpcyjnej, pochodzą z mało atrakcyjnych konsumpcyjnie części tuszy, a nawet eliminowanych podczas wstępnych etapów obróbki rzeźnej, po części reprezentują też zwierzęta nie cieszące się popularnością wśród konsumentów (łasicowate). Należy zatem rozważyć inną funkcję tych elementów depozytu. Być może przynajmniej część z nich wchodziła w skład opisanego powyżej zestawu narzędzi kościanych. Cenne okazują się w tym przypadku obserwacje etnograficzne ludu Dani z Irianu Zacho- dniego w zachodniej części wyspy Papua-Nowa Gwinea, używającego do chwili obecnej narzędzi kamiennych. Wśród podręcznych sprzętów używanych do wyrobu i naprawy takich narzędzi znajdują się m.in. analogiczne do janisławickich skrobacze z kłów dzika z zaostrzonymi krawędziami oraz kościane igły lub przekłuwacze i jeden lub kilka rylców z żuchwy z siekaczem gryzoni lub lokalnych gatunków torbaczy. Możliwość stosowania jako rylca siekaczy bobra – luźnych i osadzonych w żuchwie – była już podnoszona przez archeologów.

Cały zestaw zabytków kościanych złożonych w grobie wskazuje na dość szeroki wachlarz zwierząt, zasiedlających tereny zalesione z ciekiem lub zbiornikiem wodnym, odławianych przez interesującą nas grupę ludności kultury janisławickiej i potwierdza znaczącą rolę zwierząt w życiu codziennym, a najprawdopodobniej także w wierzeniach tej społeczności.
W mezolicie psy towarzyszyły obozowiskom ludzkim,
być może także uczestniczyły w polowaniach.

Animals in the life of Mesolithic communities

Anna Gręzak


The grave of Janisławice Man investigated by Konrad Jażdżewski held 42 flint finds as well as 54 bone and antler objects, 43 of them worked, and a few fragments of mollusc shell. The entire assemblage may be divided into three groups. The first includes elements presumably belonging to a necklace, the second – finds with traces of working and use as tools, the third group are animal bone and teeth with no evidence of working.

The necklace consisted of 27 pendants, 26 of them permanent incisors, of two large ruminant species – aurochs (20) and red deer (6). Aurochs incisors were represented by four I1, four I2, seven I3 and five I4. The number of incisors in each of these categories suggests that they were taken from at least four aurochs. A single pendant was fashioned from a canine tooth of red deer, imaginably a valuable hunter’s trophy. The teeth were perforated through the root, drilled from two sides – lateral and medial. Since the teeth used to make the necklace come from several individuals of two animal species they would have been harvested over a longer period or possibly were obtained during a single exceptionally successful hunting episode.
The second group of items placed in the grave at Janisławice had a more utilitarian function. There were several objects fashioned from animal bone and teeth – adze-like tools made from the right and left shoulder bones taken from two aurochs, some deer metatarsal bones, an antler punch, knife-scrapers from wild boar tusks (canine teeth from the lower jaw) and a bone tool, spindle-shaped with two pointed ends, interpreted tentatively as a hook used when fishing with live bait.

The third group of objects from the grave inventory includes a beaver jawbone, two canine teeth of small carnivores, sp. Mustelidae, a fragment of red deer antler, and metatarsal bones of roe deer with no evident marks of working. Bones and teeth placed in the grave at Janisławice have no visible marks of cutting associated with consumption and come from less attractive parts of the animal carcase or from animals not popular as a food source at all (Mustelids). Possibly, at least some of these finds belonged to the tool kit described earlier.